|
Jesienny, zwykły poranek 5 października 1999 r. nie wskazywał na to, że tego właśnie dnia może stać się coś niesamowitego, coś co odmieni życie wielu młodych ludzi.
Na jednej z lekcji do sali wszedł niski, ryżawy młodzieniec. Kulturalnie zapytał czy może ogłosić uczniom ważną wiadomość. Nauczyciele zwykle się zgadzali, dlatego nie zdziwiło nas przytaknięcie głowy naszego historyka.
Chłopiec zaczął mówić:
"Czuwaj! Mam na imię Grzesiek. Dzisiaj odbędzie się pierwsza zbiórka harcerska, w tej szkole, nowo powstałych drużyn. Wszystkich chętnych do wspólnej zabawy zapraszamy na 17 na główny hol szkoły."
Całe klasy słuchały ze zdumieniem. Słychać było tylko niewiele szeptów osób bardziej podekscytowanych.
I tak to się zaczęło. Tego dnia popołudniu do szkoły przyszła, kolejny raz, cała szkoła. Zainteresowanie było ogromne :).
Podzielono nas na trzy drużyny i gromadę zuchową. Osoby starsze z ósmych klas zasiliły szeregi już działającej 1 SDH "Płomień", której drużynowym był Grzesiek Bąk. Powstała drużyna męska - 101 SDH "Błysk" (początkowo chłopcy przyjęli nazwę "Sokół" ale taka drużyna w hufcu już istniała) prowadzona m.in. przez brata Grześka, później Patrycję Teterwak oraz drużyna żeńska - 85 ŻSDH "Zorza" (czyli my :)) prowadzona przez Kamilę Wybraniec.
Kolejne zbiórki przynosiły coraz większe straty w ludziach, jak to zwykle bywa ci mniej wytrwali odpadli. Pozostałe dziewczyny podzieliły się na trzy zastępy;
"Skałki" ( zastępowa Weronika Grabda), "Koniczynki" (zastępowa Klaudia Wawrzyńczyk) i "Bryza"(zastępowa Ksenia Leszczyńska). Naszą pierwszą przyboczną była Ula, która szybko zrezygnowała z pełnionej funkcji i odeszła. Kolejną przyboczną była Gosia Maj, która, do tej pory, jest jedyną druhna z naszej drużyny posiadającą sprawność Szarej lilijki.
Nadszedł czas na pierwsze zimowisko drużyny. Góra Świętej Anny przyniosła wiele zmian w późniejszym składzie kadry.
Zastęp "Koniczynek" się rozpadł. Pozostałe osoby z częścią zastępu "Skałek" stworzyły nowy zastęp "Wędrowniczki", której zastępową została Ania Grzegorzek.
Kolejny wyjazd to majówka, która stała się corocznym miejscem biwaków "Zorzy". Tutaj dziewczyny bawiły się świetnie i nigdy nie zapomną skarpy :).
Kiedy pojawiłyśmy się na Zlocie pokoleń na Ostrowach Górniczych nie miałyśmy już przybocznej. Gosia z powodów zdrowotnych nas opuściła. Podejrzewałyśmy, że coś się może zmienić i miałyśmy rację. Na uroczystym apelu drużyny Weronika Grabda została mianowana na przyboczną a jej zastęp dalej prowadziła Kasia Szczerska.
Nadszedł czas wakacji. Pożegnałyśmy się na zakończeniu roku harcerskiego i dowiedziałyśmy się ,że wygrałyśmy rywalizację między drużynami w naszym hufcu:). Wyruszyłyśmy na podbój Dwerniczka- stanicy naszego hufca.
Tam podczas wspólnej zabawy bardzo się zintegrowałyśmy i razem z podobozem wygrałyśmy m.in. festiwal jako "Dreptusie". Bardo ważnym wydarzenie w życiu drużyny było odbyte w czasie obozu Przyrzeczenie Harcerskie dwóch druhen. Pierwsze doświadczenia, pierwsze wzruszenia i pierwsze łzy szczęsna 19 lipca 2000r.
Podczas rozpoczęcia roku wszystkie się witałyśmy i cieszyłyśmy z kolejnego harcerskiego czasu na nową przygodę. Nasz skład się nie zmienił. Trochę nas nawet przybyło. Nowy rok i dużo zmian. Drużynowa Kamila mianowała drugą przyboczną- Anię Grzegorzek, rozpadł się zastęp "Bryza", zastępową zastępu "Skałki" została Basia Bąbała, a zastęp "Wędrowniczki" szybko się rozpadł po braku Ani.
Kolejne wyjazdy; zwycięski "Chwat" (impreza jaworznicka, od której zaczęła się zwiększać liczba naszych wyjazdów), zimowisko z 19 SDH "Szczyt" i 91 SDH "Sokół", majówka drużyny, manewry i wreszcie obóz.
W 2001 r. postanowiłyśmy odwiedzić krainę tysiąca jezior - Mazury :). Niesamowite chwile, wielu nowych znajomych i własnoręcznie postawiony podobóz przypomina dzisiaj nam kolekcja zdjęć.
W kolejnym roku harcerskim powstały dwa nowe zastępy; "Strumyk" prowadzony przez Monikę Grabdę i "Płomyczki", których zastępową była Magda Grochala. Zastęp "Skałki" się rozpadł po odejściu Basi Bąbały.
Wyjazdy coraz bardziej nas integrowały a przez nasze progi przewija się coraz więcej ludzi. Kiedy nadszedł czas kolejnego obozu wiedziałyśmy, że to będzie Orzysz. Tam pozostały nasze serca i tam wracałyśmy wspomnieniami bardzo często.
Bardzo się zaprzyjaźniłyśmy z hufcem Jaworzno i dostawałyśmy coraz więcej zaproszeń na ich imprezy.
W kolejnym roku na przeglądzie teatrów harcerskich "Teatron" zajęłyśmy trzecie miejsce za co otrzymałyśmy kangurki, które teraz służą nam jako charakterystyczna rzecz i odróżniającą nas od innych :). Nie zabrakło również zmian; zastępową "Strumyka" została Kasia Trojańczyk i powstał nowy zastęp "Mgiełki", którego zastępową została Ania Muszyńska. Rozpadł się zastęp " Płomyczki" po odejściu Magdy Grochali.
Miejsce obozu pozostało niezmienne. Powrót nad Tyrkło pozwolił nam odpocząć i nabrać sił aby z podwojoną siła ruszyć pracą podczas kolejnego roku.
Na początku przekonałyśmy się, że magia Orzysza pomaga. W drużynie powstał nowy zastęp "Iskierki", który prowadzi Weronika Banaś. Postanowiłyśmy, mając trzy sprawnie działające zastępy ruszyć systemem zastępów. Co dwa tygodnie odbywała się zbiórka drużyny na przemian ze zbiórkami zastępów. Całoroczną pracę uwieńczył obóz na Mazurach, na którym każdy z zastępów był odpowiednio dobrana, pod względem wiekowym, grypą szaroszeregowców.
I tak "Zawiszacy" pod wodzą Weroniki Banaś proponowali nam mały sabotaż, "Bojowe Szkoły" Ani Muszyńskiej uczyły nas posługiwania się bronią a razem z "Grupami Szturmowymi" kierowanymi przez Kasię Trojańczyk i Milenę Więczkowską ruszyłyśmy do walki o wolną Polskę.
W czasie tego roku nastąpiły też ważne zmiany. Zastępową "Strumyka" została Milena Więczkowska, a podczas obozu na drugą przyboczną Kamila mianowała Kasię Trojańczyk.
W te wakacje odbyło się także tajne podsumowanie biegu po beret i wręczenie go. Nasze stalowe barwy zaczęło nosić coraz więcej druhen.
Rok 2004/2005 przyniósł wiele radości. "Zorza" obchodziła 5 października swoje piąte jubileuszowe urodzinki :). Dostałyśmy wiele prezentów. Wcześniej jednak na początku września zorganizowałyśmy kadrą start hufca. Bajkowa atmosfera udzieliła się wszystkim. Na tym nie poprzestałyśmy organizowania imprez dla naszego hufca. W lutym odbyło się pierwsze spotkanie kursu zastępowych, który trwał do kwietnia. Na JOTT 14 maja zostały rozdane dyplomy uczestnictwa i udziału w tymże kursie.
Naszą wakacyjną wędrówkę...
|